Bo Toruń to nie tylko pierniki

Za każdym razem kiedy na dłużej przyjeżdżam do Bydgoszczy, choć na jeden dzień wyskakuję do Torunia. Ach! piękne to miasto! I tyle się tu dzieje, w odróżnieniu od Bydgoszczy, które wraz z zachodem słońca po prostu idzie spać.

Za każdym też razem kiedy jestem w Toruniu, kupuję toruńskie pierniki. I właściwie kupuję je nie dlatego, że tak mi smakują, ale już chyba z przyzwyczajenia. Co innego ma się do tutejszych knajpek i restauracji. Żadna jakoś nie sprawiła, bym chciała do niej ponownie wrócić. Aż do wczoraj! Sushi. Uwielbiam. Kilka napotkanych osób zapytałam, gdzie podają najlepsze. Jednogłośna odpowiedź – Dom Sushi na Franciszkańskiej, jednej z bocznych uliczek rynku Starego Miasta, więc trafić tam nie trudno.

Wystrój ciekawy. Pośrodku sali stoi owalna, drewniana wyspa kaitenzushi z wysokimi krzesełkami i rynną wypełnioną wodą, po której pływają łódeczki. Pośrodku dwóch Mistrzów, którzy realizują zamówienia. Karta dań jest tutaj specyficzna, na próżno jest szukać zestawów, bo tak naprawdę zestaw komponujemy sami, w zależności od tego, jaki rodzaj sushi lubimy najbardziej. Przygotowane sushi ląduje na kolorowym talerzyku. Każdy kolor talerzyka to inny rodzaj sushi i oczywiście inna cena (talerzyki kosztują od 10 do 39 zł). Podobno kiedy jest sporo gości, talerzyki z jedzeniem stawiane są na pływających łódeczkach i interesujący nas „zestaw” po prostu bierzemy. Pan, który przygotowywał jedzenie powiedział, że bardzo dbają o jakość potraw, dlatego też maksymalny czas kiedy gotowe dane może stać to 15 min. bo po tym czasie traci swój wyjątkowy smak. Hmm… no nie wiem jak to jest naprawdę, bo przy takiej ilości pływających talerzyków to raczej ciężko jest się połapać. No ale nic, być może naiwnie, ale wierzę. Kiedy my byliśmy klientów było za mało na to, by jedzenie pływało, więc jedzenie przygotowywane było na bieżąco. Zamówiliśmy kilka talerzyków. Każde z podanych sushi było naprawdę przepyszne no i przede wszystkim świeżutkie. Niby wszędzie jest to samo, a jednak czuć różnicę.

dom-sushi1

Po sushi przyszedł czas na kawę. Upał spory, więc marzyło mi się porządne frappe, dzieciaki oczywiście prosiły o lody. Trafiliśmy do kawiarni Lenkiewicz. Jeden stolik był akurat wolny, więc usiedliśmy. Kawa świetna a lody taaaaaaaaaaaaakie wielkie i taaaaaaaaakie pyszne! Tu jednak mała uwaga – jeśli kiedykolwiek będziecie kupować tu lody, warto podejść do lodówki z lodami, tam zamówić, zapłacić i ewentualnie potem usiąść przy stoliku, gdyż za gałkę (a raczej gałę, bo jest ona mega!) zapłacicie 3,50, natomiast gdy będziecie zamawiać bezpośrednio przy stoliku, za jedną porcję lodów zapłacicie 5 zł.

lenkiewicz1 lenkiewicz2

Kiedy następnym razem znów zawitam do Torunia, na pewno znów kupię pierniczki, znów pójdę na sushi do Domu i znów kupię kawę i lody w kawiarni na rogu u Lenkiewicza.

 

Dom Sushi Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Jedno przemyślenie o “Bo Toruń to nie tylko pierniki

Dodaj komentarz