Wietnamska kaczka w pomarańczach i imbirze – Vit nau cam

Kaczka. Ostatni raz jadłam ją ponad rok temu, choć w nieco innej wersji. Tym razem azjatycko, rozgrzewająco, według przepisu Rick’a Stein’a, który inspiracji kulinarnych szuka, podróżując po świecie. Przepis na „Vit nau cam” bo taka jest oryginalna nazwa kaczki w pomarańczach, pochodzi z jego wyprawy na Daleki Wschód, gdzie szuka autentycznych smaków, jakie znaleźć można w domach i restauracjach w południwo-wschodniej Azji. Najlepsze według niego przepisy umieszcza w książce „Far Eastern Odyssey”.

Pomarańcze, imbir – idealne połączenie smaków! Do tego ryż, odrobina posiekanej dymki no i lampka wina…pomysł na późny, wykwintny obiad już jest. Nie byłabym sobą, gdybym nie zmieniła nieco oryginalnej receptury. Nie dodałam cukru, zmniejszyłam ilość anyżu, za którym nie bardzo przepadam, dodałam za to odrobiny mleka kokosowego. Nie zagęściłam też sosu mąką kukurydzianą, gdyż nie było takiej potrzeby. Podczas powolnego, długiego gotowania pod przykryciem, pomarańczowy sos zagęścił się sam.

Zdecydowanie nie jest to danie typu fit. Wprawdzie mięso z kaczki to świetne źródło białka, jednak w porównaniu z innym mięsem drobiowym jest znacznie bardziej tłuste. Niemniej jednak od czasu do czasu można się skusić, co niniejszym uczyniłam 😉

składniki (porcja dla 2 osób):

  • 2 piersi z kaczki
  • 2 szkl śwież wyciśniętego soku z pomarańczy
  • 1/2 szkl mleka kokosowego
  • 1 trawa cytrynowa
  • 1 gałka muszkatołowa (główka)
  • 2 gwiazdki anyżu
  • 2 ząbki czosnku
  • kawałek papryczki chilli (ilość zależy od tego, jaki pozom ostrości lubimy)
  • 5 łyżek sosu rybnego
  • pieprz do smaku

Mięso opłukujemy pod bieżącą wodą, a następnie wycieramy za pomocą papierowego ręcznika kuchennego. Skórę kaczki nacinamy w kratkę i smażymy ok 5 min na patelni, skórą do dołu, dzięki czemu tłuszcz zawarty w skórze zacznie się ładnie wytapiać, a skórka stanie się chrupiąca. Przekładamy filety na drugą stronę, obsmażamy kolejne 5 min na powstałym tłuszczu. Kiedy kaczka nam się zarumieni, przekładamy ją na deskę i kroimy w plastry o grubości ok 1 cm. Na patelni pozostawiamy 2 łyżki tłuszczu (reszta nie będzie nam już potrzebna) i podsmażamy ok 2 min na małym ogniu  posiekany czosnek i imbir. Do niewielkiego garnka przekładamy pokrojone filety, dodajemy całą zawartość patelni, a następnie dolewamy sok z pomarańczy, mleko kokosowe i pozostałe składniki. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem tak długo, aż mięso stanie się miękkie (u mnie ok 1 godz 20 min).

Podajemy z ryżem, posypujemy szczypiorkiem lub świeżą kolendrą.

Dodaj komentarz