Semiwegetariańskie gołąbki

Kiedy jadałam tradycyjne gołąbki, było dla mnie jasne, że w środku znajduje się mięso (mielone i odpowiednio doprawione oczywiście). Tak przynajmniej jadało się u mnie w domu. Kiedy jednak z mięsa zrezygnowałam i przeszłam na dietę semiwegetariańską (zostałam przy rybach) miałam problem z tym, czym nafaszerować kapustę.

Pomysł pojawił się, gdy przejrzałam lodówkę. Postanowiłam poeksperymentować, na bieżąco modyfikując ułożony w głowie przepis. Farsz okazał się strzałem w dziesiątkę!

Zdecydowanie nie jest to danie, które robi się ekspresowo, niemniej jest tego warte. No i na dwa dni mam obiad z głowy:)

składniki (porcja na 10 gołąbków):

  • 1 torebka ryżu (użyłam brązowego naturalnego)
  • 10 pieczarek
  • ok 10 cm pora (zielone części)
  • 8 suszonych pomidorów (w oleju)
  • 1 puszka tuńczyka w kawałku (nie rozdrobnionego!) w sosie własnym
  • 1 puszka pomidorów w kawałkach wraz z zalewą
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • pieprz do smaku
  • 10 liści kapusty pekińskiej
  • 2 łyżki śmietany
  • odrobina oleju do podsmażenia

Na patelni, na około 2 łyżkach oleju zaczerpniętego ze słoika z suszonymi pomidorami podsmażamy pokrojone pieczarki i pora. Smażymy ok 8 minut. W miseczce łączymy ugotowany ryż, podsmażone pieczarki i pora, pokrojone w kostkę pomidory suszone, puszkę odcedzonego tuńczyka. Doprawiamy do smaku sosem sojowym i pieprzem. Mieszamy.

Liście kapusty myjemy i osuszamy (najlepiej za pomocą papierowego ręcznika kuchennego). Około 1 łyżki farszu nakładamy na miękką część kapusty (twarda część powinna być u góry), zaginamy do środka rogi i zwijamy w rulonik. Aby nie rozwinęły nam się one podczas gotowania obwiązujemy je nitką (moja wersja) lub używamy do tego patyczków.

Zwinięte gołąbki podsmażamy po obu stronach na odrobinie oleju, do czasu, aż liście zaczną się rumienić (twardsza strona powinna smażyć się dłużej). Gdy gołąbki zmiękną przekładamy je do garnka, zalewamy puszką pomidorów i uzupełniamy wodą, tak, by wszystkie gołąbki były zanurzone w płynie. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem ok 1 godziny. Na sam koniec doprawiamy solą i śmietaną (aby nie było grudek śmietanę wlewam do butelki lub słoika, dodaję odrobinę sosu z garnka i mieszam energicznym ruchem, a następnie wlewam do garnka).

golabki-wegetarianskie1

Smacznego!

3 przemyślenia o “Semiwegetariańskie gołąbki

  1. Nie mogę… Wegetariańskie gołąbki z… TUŃCZYKIEM???!!!

    „Kiedy jadałam tradycyjne gołąbki, było dla mnie jasne, że w środku znajduje się mięso”
    Wychodzi na to, że nadal jesz gołąbki z mięsem.

    Droga koleżanko, WEGETARIANIE NIE JEDZĄ ZWIERZĄT, a chciałbym zauważyć, że ryba to też zwierzę.
    (przy okazji dla niektórych ciekawostka: śledzik to też ryba)

    • Zgadza się, wkradł się totalnie głupi błąd, który wyniknął pewnie z totalnego pośpiechu i braku sprawdzenia 😉 Bo jak to się mówi „gdzie się człowiek spieszy…” Dziękuję za czujność i info 🙂

  2. Oho, widzę, że po moim komentarzu zmieniona została nazwa na SEMIwegetariańskie 🙂
    Teraz się zgadza!
    Choć proponuję wykombinować gołąbki z samych roślin 🙂

Dodaj komentarz