Powidła śliwkowe z lawendą – idealne nie tylko do owsianki

Wczoraj Kaśka obdarowała mnie 4 kilogramami śliwek węgierek, takimi prosto z sadu! Hmm, przyznam, że śliwki lubię, ale taka ilość owocu nieco mnie przeraziła. Pierwsze o czym pomyślałam to, że upiekę z nich jakieś ciasto. No tak, ale: po pierwsze nie zużyję przecież 4 kg śliwek do jednego ciasta, po drugie jak już ciasto będzie, to będzie też i ochota na jego zjedzenie, a to nie wróży nic dobrego, no i po trzecie, nadal będę miała sporo śliwek.

No i nagle olśnienie! Jesienne owoce zamknę w słoiku w postaci powideł! Dzięki temu na siłę nie muszę jeść ich teraz. Skorzystam z nich wtedy, kiedy będę miała ochotę i potrzebę, a tu pomysłów mam już więcej, np. wykorzystam je jako dodatek do owsianki lub łyżeczkę dodam do ciepłej herbaty kiedy na dworze będzie już zimno lub przełożę nimi ciasto na święta lub pierniki… no, na pewno się nie zmarnują 🙂 Cokolwiek z nimi zrobię, na pewną będą smaczniejsze i zdrowsze niż te sklepowe. Bez chemii, bez cukru (no chyba, że go dodacie, ale nawet wtedy będzie go mniej niż w gotowcach), takie „wiem, co jem”

potrzebne nam będą:

  • 4 kg śliwek węgierek (nie mieszańców!)
  • 15 łodyżek lawendy (potrzebne nam będą tylko fioletowe kwiaty)
  • opcjonalnie cukier trzcinowy

A! od razu powiem – z 4 kg wyszło mi 5 słoiczków powideł (takich ok 200-250 g)

Śliwki myjemy, drylujemy i wrzucamy do garnka (użyłam 5 l) i gotujemy na średnim ogniu ok 4 godz. (bez pokrywki). Początkowo owoce będą puszczać wodę i sok, które z czasem wyparują. Z owalnych owoców zacznie tworzyć się papka, do której dodajemy kwiaty lawendy, ewentualnie cukier jeśli możecie go jeść i jeśli papka (czyt, powidła) są dla Was za kwaśne. Czas, jaki potrzebujemy na przygotowanie powideł zależy od typu kuchenki, najlepiej więc sugerować się konsystencją tego, co mamy w garnku. Powidła powinny być gęste. Należy też pamiętać, aby co kilka minut mieszać, szczególnie wtedy, kiedy masa będzie już gęsta. Kiedy uzyskamy odpowiednią gęstość, powidła przekładamy do słoiczków, porządnie zamykamy i wekujemy.

Smacznego!

Dodaj komentarz