Rozgrzewający polski bigos z indonezyjskim cynamonem

No nie! Nie ma się co oszukiwać, że ludzie aktywni, w tym biegacze jedzą non stop sałatki i takie leciutkie dania, same owoce i warzywa, do picia jedynie woda źródlana. Jakiś czas temu, pewna blogerka (dodam, że biegaczka) napisała na swojej stronie przepis na domowe hot dogi. Posypały się komentarze. Jedni chwalili, inni krytykowali, że ” jak to? biegacz i je hot dogi?”. Ludzie! nie dajmy się zwariować! Nie wiem dlaczego niektórym tak ciężko przyznać się, że jedzą normalne dania a czasem wypiją i jakieś procenty. Nie sądzę aby ktoś codziennie wcinał parówki w bułce czy żywił się w fast foodach albo wypijał ze dwa browary, ale zjedzenie czy wypicie czegoś mniej zdrowego od czasu do czasu nie jest zbrodnią!

Bardzo lubię czytać blogi innych biegaczy, bo zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego i ciekawego. Są niestety jednak i tacy, którzy piszą o wiecznym ogniu, o tym, że ledwo się budzą i już myślą o długim wybieganiu, a  na śniadanie niemal zawsze owsianka i to na mleku 0,5% bo przecież inne to za tłuste itd itp. Ciężko jednak doszukać się tu prawdziwych odczuć i tego, że bywają też i cięższe dni, pojawia się zmęczenie, niekiedy i zwykłe lenistwo i chęć nierobienia dosłownie niczego. Bo tak czasami bywa. Bywa też i tak, że zamiast zaplanowanego treningu idziemy na imprezę a tam pozwalamy sobie na piwko, chipsy czy tort czekoladowy. Piszmy o tym, że to też normalne! Kiedy czytam blogi o wiecznie trwającej euforii zastanawiam się, czy w takim razie ze mną jest wszystko w porządku skoro ja miewam czasem gorsze dni, kiedy nie chce mi się nigdzie z domu wyjść. Taki blog z wiecznym „ach” i „och” przestaje być dla mnie motywacją. I podejrzewam, że nie tylko dla mnie…Nie oszukujmy siebie, nie oszukujmy innych.

Tak, jestem biegaczem, który z powodu choroby musi być na diecie. Ale zdarza mi się, że łamię swoje zasady i jem to, czego jeść mi nie wolno. I jem czasami rzeczy inne niż sałatki.

Dla wszystkich tych, którzy jednak jedzą i zwykłe potrawy, zwykłych śmiertelników podaję przepis na niecodzienny bigos

potrzebne składniki:

  • 1/2 kg kapusty kiszonej (ja kupuję w sprawdzonym sklepie z ekologiczną żywnością)
  • 4-5 listków laurowych
  • 4-5 kulek ziela angielskiego
  • odrobina świeżo mielonego pieprzu
  • garstka grzybów suszonych (chociaż niekoniecznie)
  • 250 gr mięsa (użyłam łopatki)
  • łyżeczka cynamonu (użyłam indonezyjskiego, bo według mnie ma bardziej wyrazisty smak)
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • sok z połowy cytryny
  • 5 zmiksowanych pomidorów bez skórki (możecie też użyć pomidorów z puszki)

Do garnka wrzucamy pokrojona kapustę kiszoną, przyprawy, grzyby i pokrojone w grube plastry mięso. Gotujemy pod przykryciem ok. pół godziny. Dodajemy koncentrat pomidorowy, zmiksowane pomidory i sok z cytryny. Możecie zamiast tych dwóch rzeczy dodać ketchup, ja tego nie robię, gdyż te zawierają cukier. Dodajemy także cynamon, który nada bigosowi fajny, lekko słodko-ostry smak.

Jest to świetna, rozgrzewająca potrawa, doskonała po zimowym treningu.

Dodaj komentarz