Owsianka z miodem i smoczym owocem

Wczoraj miałam dość intensywny dzień. Niedziela, to dla większości z nas dzień odpoczynku. Dla biegaczy natomiast, niedziela to zazwyczaj dzień dłuższych wybiegań. Każdy pokonuje inną odległość, jedni 10 km, inni 25 a jeszcze inni 50. Oj tak, tak, 50 km!  Zrobić 50 km (albo i więcej) i to za jednym zamachem, to dla mnie wyczyn niemal taki sam, jak lot na księżyc, dlatego też poprzestałam na dystansie 13 km.

Fajnie, byłoby powiedzieć, że przebiegło się 50 km, bo nie ma co ukrywać, robi to wrażenie. Tu trzeba jednak obiektywnie spojrzeć na swoje możliwości, nie ma co przeginać. Lepiej stopniowo zwiększać kilometraż i tym samym stopniowo przyzwyczajać organizm do wysiłku, niż być zbyt ambitnym i po prostu zrobić sobie krzywdę. Warto być cierpliwym, systematycznym i konsekwentnym, a pierwsze sukcesy przyjdą szybciej niż się tego spodziewamy 🙂

Nieważne, jaki dystans pokonujesz, czy jesteś biegaczem początkującym czy zaawansowanym, przed każdym, szczególnie dłuższym wysiłkiem fizycznym, podstawą jest porządne zaopatrzenie organizmu w węglowodany, które zapewnią nam siłę. Tu świetnie sprawdza się owsianka, która jest pożywna, lekka i nie obciąża żołądka. Jest to świetne połączenie białka, węglowodanów, składników mineralnych i witamin oraz błonnika. Podstawą owsianki są płatki owsiane, a także mleko (krowie, sojowe, kokosowe, migdałowe). Co do tego dodamy zależy już tylko od nas. Może to być miód, musli, bakalie czy świeże owoce.

Przed moim wczorajszym wybieganiem, przygotowałam owsiankę ze smoczym owocem, zwanym także pitają lub truskawkową gruszką. Jest to owoc kaktusa, o pięknej różowo-fioletowej skórce, z białym miąższem i czarnymi, malutkimi pesteczkami. Rośliny te rosną w tropikalnym, suchym klimacie i jedyne co mogę o nich pozytywnego powiedzieć to to, że zawierają w sobie sporo wody (w 100 g jest jej aż 86 g), fosforu (36,1 mg) oraz wapnia (8,8 mg). Zawsze podobał mi się ten owoc, więc zaszalałam i drogą kupna go nabyłam. Cena wysoka, bo ok 16 zł. Rozczarował mnie smak, był byle jaki, bez wyrazu. Ni to słodkie, ni to kwaśne… Posmakowałam i więcej nie kupię, choć wygląda pięknie.

składniki (1 porcja):

  • 1,5 szkl mleka (używam 1,5%)
  • 4 łyżki płatków owsianych
  • 1 łyżka miodu
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka jagód goji
  • 3 plasterki owocu pitaja (tu dajecie dowolny owoc, który akurat macie w domu)

Do garnka wlewamy mleko i wsypujemy 2 łyżki płatków owsianych i szczyptę soli. Zazwyczaj dodaję od razu wszystkie płatki, ale tym razem miałam ochotę na owsiankę mniej papkowatą. Gotujemy ok. 5 min. Przed końcem gotowania dodajemy pozostałe 2 łyżki płatków oraz miód. Dokładnie mieszamy. Owsiankę podajemy z dowolnym owocem, tu świetnie sprawdzają się banany i owoce kwaśne typu kiwi, jabłka, pomarańcze. Dodałam też odrobinę goji i listek świeżej mięty. Lubię, kiedy jedzenie nie tylko dobrze smakuje, ale też i dobrze wygląda 🙂

Jedno przemyślenie o “Owsianka z miodem i smoczym owocem

Dodaj komentarz