Kto zjada ostatki, ten piękny i gładki

Dziś czyszczenie lodówki z tego, co zostało napoczęte, a jeszcze nie zjedzone. Nie lubię, gdy coś się marnuje, więc póki data ważności jeszcze się zgadza, a produkt nie zmienił ani zapachu ani koloru trzeba go wykorzystać.

W lodówce znalazłam trochę białej fasolki szparagowej, połowę cukinii i końcówkę parmezanu. Na balkonie rozrosły się zioła, wśród nich oregano. Tym oto sposobem powstał totalnie improwizowany obiad. Jak się szybko okazało, bardzo smaczny obiad!

Parmezan, którego ja użyłam do posypania warzyw spokojnie można zastąpić bułką tartą, dzięki czemu potrawa będzie nieco lżejsza, a białko zawarte w fasolce będzie pełnowartościowe.

składniki (porcja dla jednej osoby):

  • garść fasolki szparagowej
  • ok 10 cm cukinii
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka świeżego oregano
  • 1 łyżka startego parmezanu (lub bułki tartej)

Przygotowanie:

Fasolkę z odciętymi końcówkami gotujemy w lekko osolonej wodzie przez ok 10 minut (nie powinna być rozgotowana). W międzyczasie na rozgrzanym maśle szklimy pokrojoną cukinię (wcześniej umytą i osuszoną), dodajemy posiekane oregano, doprawiamy do smaku odrobiną pieprzu. Trzymamy na ogniu ok 3 minut, aż warzywo zmięknie (skórka powinna być lekko chrupiąca).

Ugotowaną i odcedzoną fasolkę przekładamy na talerz, dodajemy cukinię, całość posypujemy świeżo startym parmezanem.

 

Dodaj komentarz