Kopytka – jedno danie w kilku odsłonach

Kopytka, poznańskie „szagówki” to danie, które w moim domu rodzinnym pojawiało się najczęściej wtedy, gdy przyjeżdżała do nas babcia Basia. Za każdym razem podziwiałam ją za to, że chce jej się to robić, bo choć do zrobienia kopytek potrzebne są jedynie dwa składniki – ziemniaki i mąka, to cała ta zabawa z ugniataniem ciasta, wałkowaniem, krojeniem, gotowaniem a potem podsmażaniem trwa całe wieki. Na dodatek wszędzie ta mąka! Aby ciasto nie przyklejało się do stolnicy, należało dość obficie posypać stół mąką. A jak mąka na stole, to mąka wszędzie!

potrzebne składniki:

  • ziemniaki
  • mąka pszenna
  • sól

dodatki:

  • boczek
  • cebula

lub inne w przypadku wegan: np. por, suszone pomidory

Ugotowane w lekko osolonej wodzie ziemniaki, rozgniatamy za pomocą tłuczka tak, by nie było grudek, po czym dodajemy mąkę. Ile? tyle, by utworzyła z ziemniakami elastyczną i nieprzywierającą do rąk masę. Wyrobione ciasto dzielimy na kawałki, za pomocą rąk rolujemy je tak, by powstały długie wałki o średnicy ok 1-2 cm, a następnie kroimy w prostokąty lub kwadraty. Tak przygotowane kopytka wrzucamy partiami do wrzącej, delikatnie osolonej wodzie i gotujemy do czasu, aż wypłyną na powierzchnię, a następnie przekładamy do durszlaka i polewamy zimną wodą, by nie skleiły się ze sobą.

No i w zasadzie na tym można poprzestać – ugotowane szagówki podać jako danie główne z dowolnym sosem lub jako dodatek do mięsa, powiedzmy, że taki zamiennik zwykłych ziemniaków czy kaszy. U nas robiło się wersję podsmażaną, z dodatkiem boczku i cebuli i taką właśnie uważam za najsmaczniejszą. Pokrojoną w kostkę cebulę i boczek podsmażamy na odrobinie oleju, a następnie dodajemy ugotowane kopytka. Całość smażymy na małym ogniu tak długo, aż kopytka się zarumienią i będą lekko chrupiące.

Z racji tego, że przeszłam na dietę semiwegetariańską, mięso zastąpiłam porem i suszonymi pomidorami. Reszta domowników zjadła tradycyjnie z boczkiem i cebulą.

Jak na typową potrawę kuchni polskiej przystało, danie z tych kalorycznych!

 

 

Dodaj komentarz