Kimi sushi – nowa japońska restauracja w Wilanowie

Kiedy dowiedziałam się o otwarciu nowej restauracji sushi, nie wahałam się ani chwili. Córka, która jest ogromną miłośniczką kuchni japońskiej, tym bardziej. Kurtki, buty i czapki założone w ułamku sekundy i jazda w kierunku Zawad. Ot takie spontaniczne, babskie wyjście 🙂

Kimi sushi to niewielki lokal usytuowany w wolnostojącym budynku przynależącym do kompleksu Plac Vogla. Restauracja choć niewielka, urządzona została bardzo przyjemnie, z dbałością o szczegóły. Szczególną uwagę przykuwa wysoka ściana porośnięta bujną, żywą roślinnością dająca wrażenie miejskiej mini dżungli. Jak dla mnie super!

Po krótkim namyśle, zdecydowałyśmy się skorzystać z oferty lunchowej, zamawiając dwa zestawy – lunch sushi (29 zł) oraz jeden z propozycji dań na gorąco – chicken teryiaki (25 zł), które poprosiłyśmy o zapakowanie na wynos. Tu nie zostały nam doliczone dodatkowe koszty w postaci pojemników, co uważam za plus.

Lunch sushi to zestaw składający się z lekkiej sałatki yasai, zupy oraz rolek (dostępnych także w wersji wege).

Sałatka to pokrojona w cienkie słupki marchewka, kawałki ogórka, do tego świeże kiełki. Całość delikatnie skropiona słodko-kwaśnym sosem. Smaczne, choć bez szału.

 

sałatka yasai

sałatka yasai

Miłym zaskoczeniem była zupa. Podczas, gdy w innych restauracjach tego typu, niemal zawsze do dań lunchowych podawana jest zupa miso, tak w Kimi mamy wybór pomiędzy klasyką a osuimono – delikatnym bulionem rybnym z warzywami. Lekki, niezwykle przyjemny w smaku wywar okazał się być świetną kompozycją słodyczy z wyczuwalną, choć nie dominującą nutą rybną, która w połączeniu z cienko pokrojonymi warzywami stworzyła idealne danie.

osuimono w Kimi sushi

osuimono w Kimi sushi

Nie rozczarowały nas także rolki, które zaraz po zjedzeniu zupy, pojawiły się na naszym stole. Ryż był smaczny, dobrze przyprawiony i idealnie sklejony. Ryby świeże, porcje solidne, całość podana na przyjemnym dla oka, ciemnym kamieniu. Ciut twardawe było z kolei wasabi, które ciężko było połączyć z kawałkami sushi, przymykam jednak na to oko.

lunch sushi

lunch sushi

Miłym akcentem kończącym naszą wizytę w Kimi sushi, były mini pączki posypane matcha, serwowane wszystkim gościom z okazji obchodzonego w tym dniu tłustego czwartku.

pączki z matcha

pączki z matcha

Kurczak w sosie teryiaki który wzięłyśmy na wynos to kruche plastry soczystego mięsa z dodatkiem przepysznych warzyw. Do tego dobrze ugotowany, wilgotny ryż, sałatka yasai, taka sama, która dodana była do zestawu sushi i tym razem klasyczna zupa miso. Tu także miłym zaskoczeniem był sposób zapakowania – zamiast wszędzie używanych plastikowych opakowań, w Kimi użyto papierowych pojemników (z wyjątkiem sałatki). Dołożony do zestawu został także sos sojowy, ale standardowo bez żadnego pojemniczka, do którego ów sos mogłabym przelać. Sosu nie wykorzystałam, bo w sumie po co, skoro całe danie miało już swój własny dressing i to w wystarczającej ilości. Gdybym jednak sushi zamówiła na wynos, nooooo tu już miałabym problem – jak  moczyć sushi w sosie, nie mając do tego pojemniczka. Hmm, wyższa szkoła jazdy 😉

zestaw lunchowy na wynos

zestaw lunchowy na wynos

Kimi sushi to jedna z wielu restauracji oferujących specjały kuchni japońskiej. Smaczna, z miłą obsługą i ciekawym klimatem. Ciągle jednak brakuje mi takiego miejsca, w którym sushi masterzy wyjdą poza poprawny szablon, pójdą o krok dalej, tworząc potrawy ze słynnym, japońskim piątym smakiem umami…

Kimi sushi

ul. Vogla 62, Warszawa

Sushi w Warszawie

Dodaj komentarz