Chipsy jarmużowe – hit czy kit?

Zacznijmy od tego co to jest ten jarmuż? A no jarmuż, który już w starożytności był jednym z najpopularniejszych warzyw zielonych w Europie to odmiana kapusty. Charakteryzuje się podłużnymi, dość twardymi i mocno pofałdowanymi liśćmi w kolorze zielonym bądź fioletowym. Obecnie jarmuż znajdziemy w tradycyjnych potrawach kuchni holenderskiej, brazylijskiej czy portugalskiej. W Polsce na długo zapomniany, dziś powraca do łask.

Fioletową wersję coraz częściej spotkać możemy w sezonie jesienno-zimowym jako element dekoracyjny w miejskich doniczkach, zieloną, jako warzywo jadalne na sklepowych półkach.

Całkiem nie tak dawno, gdy o jarmużu zrobiło się dość głośno, szczególnie wśród wegan i osób preferujących zdrową kuchnię postanowiłam spróbować tejże kapusty. Oj nachodziłam ja się i nagadałam porządnie tłumacząc co to takiego. Obleciałam kilka hiper i super marketów, delikatesów, bazarków, sklepików osiedlowych, sklepów ze zdrową żywnością i nic. Nikt nie miał, mało tego – nikt o tym nie słyszał! No nic, szukałam dalej, choć już z mniejszą intensywnością, aż w końcu przez zupełny przypadek wypatrzyłam go na warszawskich Kabatach w sklepie ekologicznym.

No dobra, zielone, pomarszczone liście mam, ale co dalej? Spróbowałam zrobić sałatkę, która okazała się totalną i niejadalną klapą, gdyż nie doczytałam, że liście najpierw trzeba podgotować (że też ja na to nie wpadłam…). Bogatsza o wiedzę podjęłam kolejne próby. Bingo! Sałatki wychodziły już smaczne, poszłam krok dalej. Tym razem jarmuż stał się składnikiem soków warzywnych, które okazały się hitem! Pyszne i mega zdrowe. Na dodatek okazało się, że jest to świetny sposób na przemycenie porządnych dawek witamin, które moje dzieciaki przyjmowały z chęcią, mało tego – prosiły o dokładkę!

Skoro produkt został przez wszystkich zaakceptowany, zaczęłam kombinować dalej. Tym razem postanowiłam zrobić chipsy, o których już też kiedyś słyszałam. Tak tak, chipsy z kapusty! Proste, szybkie w przygotowaniu ale czy dobre? Tak jak w przypadku soku np. z jarmużu i jabłek wszyscy byliśmy jednogłośni i zachwyceni, tak tu zdania były podzielone. Powiem tak. Wegetarianie, weganie i miłośnicy zdrowej kuchni nieznający wszechobecnych wzmacniaczy smaku, niezdrowych sztucznych dodatków, obecnych w większości produktów spożywanych przez większą część populacji, mogą być zachwyceni, pozostali mogą być zaskoczeni. Moja córka zjadła ze smakiem, syn skwitował to jako „gołąbki na sucho” (gołąbki, czyt, mięso mielone zawijane w kapustę). Faktycznie smak specyficzny, gdybym miała go określić, powiedziałabym, że to coś pomiędzy smakiem alg używanych do sushi, a smakiem… „gołąbków na sucho bez mięsa”.

Owszem jarmuż polubiłam, ale chyba jednak wolę go w wersji sałatkowej i „sokowej”. Niemniej jednak warto spróbować, być może ktoś z Was się zakocha 😉

składniki:

  • kilka liści jarmużu
  • papryka słodka w proszku (tu możecie pokombinować z przyprawami)
  • odrobina soli (użyłam różowej himalajskiej)
  • odrobina oliwy z oliwek

Liście myjemy, suszymy (tu doskonale sprawdzają się papierowe ręczniki kuchenne), kroimy na kawałki. Twardą część wywalamy, a liście wykładamy na papier do pieczenia rozłożony na blasze. Przyprawiamy do smaku i skrapiamy odrobiną oliwy. Zapiekamy ok 5-7 min w temp 170 °C.

Obecnie jarmuż kupić można niemal we wszystkich sklepach, co ważne, nie tylko tych eko, ale także marketach. Cena za 1 kg to ok 9-12 zł.

Warto, by zagościł on w naszej kuchni, gdyż jak się okazuje, jarmuż jest niezwykle bogatym źródłem żelaza, wapnia, miedzi i potasu, a także karotenoidów (w tym luteiny), wit A i K. Już jedna szklanka soku z jarmużu dostarcza organizmowi więcej wit C, niż wynosi jej dzienna dawka! Podobnie jak inne warzywa z rodziny kapustowatych, zawiera sulforafan, który ma właściwości przeciwnowotworowe. Jest przy tym niskokaloryczny i nie zawiera tłuszczu, idealny jest więc dla osób będących choćby na diecie odchudzającej.

 

Dodaj komentarz