Bread pudding – czyli drugie życie pieczywa

Liczby nie kłamią. Według badań przeprowadzonych przez Bank Żywności, statystyczny Polak każdego roku wyrzuca ponad 52 kg jedzenia. Łącznie marnujemy 9 mln jedzenia. Tak! Milionów ton! Z jednej strony narzekamy, że na wiele rzeczy nas nie stać, a z drugiej – jakby nie patrzeć- wywalamy pieniądze do śmietnika. Paradoks wszechczasów!

Dlaczego tak się dzieje? No przede wszystkim dlatego, że kupujemy zdecydowanie więcej niż jesteśmy w stanie zjeść. Często działamy pod wpływem impulsu, korzystamy z promocji czy wyprzedaży, które nie są aż tak korzystne jak nam się wydaje bo na przykład okazyjne produkty mają zbyt krótki okres ważności co uświadamiamy sobie dopiero po przyjściu do domu. No ale słowo promocja tak fajnie brzmi… Często też produkty spożywcze przechowujemy w nieodpowiedni sposób przez co psują się one szybciej, co w efekcie kończy się ich wyrzuceniem…

A gdyby tak do tematu zakupów podejść w bardziej racjonalny sposób? Jaki? No choćby taki by do sklepów chodzić z kartką spisanych produktów (po uprzednim sprawdzeniu szafek i lodówki), które faktycznie potrzebujemy. Chodząc po markecie skupiamy się wówczas na produktach z listy, a nasze oczy widzą na półkach mniej zbędnych rzeczy. Wchodząc do sklepu bierzmy mniejszy wózek. Szybciej się on wypełni, co da nam odczucie, że kupiliśmy już wszystko, co powinniśmy. Dobrym pomysłem, szczególnie przed wszelkimi świętami (wtedy liczne promocje i uginające się od świątecznych opakowań towary kuszą nas jeszcze bardziej) są też zakupy on-line, dzięki którym oszczędzić możemy nie tylko pieniądze ale i czas. Starajmy się także trzymać złotej zasady: „nigdy nie rób zakupów na głodnego”. Skutecznym sposobem oszczędzania i racjonalnego kupowania jest płatność gotówką a nie kartą.

Teoria teorią, a z praktyką jak wiadomo bywa różnie. Mając w domu stos resztek jedzenia czy produktów z bliskim końcem ważności, warto spojrzeć na nie jak na pieniądz a nie jak na produkt. W końcu pieniędzy do śmietnika nie wyrzucimy, nadgryzione warzywa już tak.

Co ciekawe, od własnych dzieci oczekujemy kreatywnego podejścia podczas zabawy, a często sami mamy z tym problem i idąc po najmniejszej linii oporu systematycznie wypełniamy śmietnik resztkami jedzenia nie myśląc nawet o tym, że z pozostałości po posiłku można wyczarować nowe danie.

Bread pudding to pomysł szefa Juliana Karewicza, który podczas warsztatów kulinarnych przedstawiających innowacyjną aplikację Taste & Share  podsunął nam pomysł na niskobudżetowy deser z wykorzystaniem resztek pokarmu, w tym przypadku czerstwego pieczywa. Da się? Oczywiście że się da! Wystarczą chęci i odrobina wyobraźni

Bread pudding

Bread pudding

bread pudding

  • czerstwe pieczywo (ok. 500 g)
  • bakalie (ok. 500 g, tu warto zajrzeć do szafek czy przypadkiem nie zostały nam jakieś niedokończone opakowania)
  • skórka z cytryn i pomarańczy
  • przyprawa piernikowa (ok. 1 łyżeczki)
  • jajka (2 szt)
  • mleko (600 ml)
  • cukier (według przepisu 150 g ale z racji dodania i tak słodkich już bakalii lepiej dać mniej, choć oczywiście to kwestia bardzo indywidualna)
  • masło (ok 100 g)
pomysł na wykorzystanie resztek jedzenia

pomysł na wykorzystanie resztek jedzenia

W dużej misce umieszczamy rozdrobnione pieczywo, bakalie, drobno pokrojone skórki cytrusów oraz lekko podgrzane mleko. Odstawiamy na ok 15 minut.

Miseczki żaroodporne smarujemy niewielką ilością masła, a następnie wypełniamy masą chlebową. Na wierzch każdej porcji kładziemy cienki plaster masła oraz niewielką ilość cukru.

Całość zapiekamy ok, 1 godziny w temperaturze 170 stopni.

Tak przygotowany deser świetnie smakuje z gałką lodów waniliowych 🙂

Dodaj komentarz