Powrót do biegania po kontuzji i nowe wyzwania – Plank Challenge

Wczoraj pierwszy raz od prawie roku postanowiłam powrócić do ćwiczeń z Chodakowską. Zaczęłam od Skalpela i na tym chcę się skupić przez jakieś 2-3 miesiące. Później zobaczymy. Mam nadzieję, że wytrwam.

Mimo iż ćwiczenia wydają się banalnie proste, przyznam, że ta chudzina daje popalić. Pomijam efekt mokrej koszulki i potu, który ze mnie kapał. Zakwasy następnego dnia to dopiero coś. I to coś przez duże „C”. O uśmiechu podczas ćwiczeń raczej nie było mowy. Póki co postanowiłam, że z Ewką ćwiczyć będą co drugi dzień. Tak więc dziś była przerwa w Skalpelu, ale za to pierwszy dzień kiedy po ponad miesięcznej przerwie spowodowaną kontuzją poszłam pobiegać. Kilometraż skromny, bo zaledwie 5 km, które także okazały się wyzwaniem. No cóż, zaczynam od początku.

Wczoraj podjęłam także wyzwanie rzucone przez Marcina, na 30 dniowe „plankowanie”. No kurcze, po kilkunastu sekundach czułam się jak meduza, staram się nie myśleć co będzie, gdy uda mi się wytrwać do końca zadania 😉 W necie udało mi się znaleźć wersję chyba nieco łatwiejszą, niż tą przedstawioną przez Marcina, bo zaczynamy od 20 sekund a nie od 30 i zamiast zwiększania każdego dnia czasu o 15 sekund, tu przez dwa dni ćwiczymy w tym samym czasie. Długość ćwiczenia zwiększamy dopiero trzeciego dnia.

 

plank1

 

Ćwiczenia tzw. „deski” są dość popularnym elementem treningu izometrycznego, który pomaga zwiększyć siłę i wytrzymałość naszych mięśni, tu szczególnie brzucha, nóg i ramion, doskonale wzmacniają także kręgosłup. Tak jak w przypadku ćwiczeń przedstawionych w „Skalpelu” wykonuje się serie różnych ćwiczeń, tak w przypadku „Plank Challenge” wyzwaniem okazuje się jedno ćwiczenie, które polega na napięciu mięśni brzucha i zachowaniu ciała w prostej linii, co wcale nie jest takie proste. 

Czy ktoś podejmie się ze mną tego zadania? U mnie drugi dzień już zaliczony 🙂 Dajcie znać jak Wam poszło?

Zdjęcie pochodzi ze strony: stepandswing.blogspot.com

Dodaj komentarz